Logo Ingenium

Najważniejsze okienko rozwojowe niemowlęcia to ruch


Łóżeczka, kojce, foteliki i chodziki - prawie każde z urządzeń, które zaprojektowano dla niemowląt, zostało pomyślane w taki sposób, aby w pewnym sensie spełniało funkcję opiekuna dziecka, a dorośli mogli zająć się swoimi sprawami i nie musieli bacznie pilnować pociechy. Może się wydawać się, że jest to zdrowe, wygodne i konieczne, a nawet bezpieczne. Ale czy w gruncie rzeczy tak jest?

Dbałość o dziecko czy o własną wygodę?

Przyjrzyjmy się typowemu środowisku noworodka i zadajmy pytanie: czy jest ono korzystne dla dziecka, czy dla nas?

Po przyjściu na świat dziecko jest zwykle zabierane od matki, zawijane, kładzione na plecach i często pozostawiane (jeśli matka wyrazi na to zgodę) w sali dla noworodków.

Czy jest to dobre dla dziecka, czy po prostu szpitalnemu personelowi łatwiej w ten sposób mieć maluszki na oku?

Natura tak to zorganizowała, że matka rodzi zwykle jedno dziecko, aby cały czas mogła je pilnować, a także aby dziecko bez przerwy obserwowało matkę i uczyło się od niej. Udaremniamy plany natury, zabierając noworodka matce i umieszczając go wśród innych dzieci, które doglądają nie własne matki, ale kilka sumiennych pielęgniarek.

Aby pielęgniarkom było łatwiej je pilnować, wszystkie dzieci są kładzione na plecach, dzięki czemu od razu można sprawdzić, czy oddychają. Dzieci są przykrywane kocami, ponieważ w sali dla noworodków nie panuje na tyle wysoka temperatura, aby mogły być odkryte. Jeśli zwiększylibyśmy ogrzewanie noworodkom, to z kolei pielęgniarkom byłoby za ciepło.

Nie ma mamy

Chociaż tuż po urodzeniu dzieci nie widzą ani nie słyszą zbyt dobrze, potrafią wyczuwać swoje matki za pomocą węchu. Kiedy jednak przebywając w sali dla noworodków, nie czują zapachu mamy, jest to dla nich bardzo przykre.

Instynkt podpowiada noworodkowi, że aby przeżyć musi cały czas być blisko matki. Dziecko płacze, ponieważ chce przywołać mamę do siebie. Skoro jednak znajduje się z dala od niej, matka nie słyszy jego płaczu i nie może na niego zareagować. Stąd dziecko wie, że jego matki nie ma przy nim, a jego próby przywołania jej pozostają bez odpowiedzi.

To na pewno nie poprawia noworodkowi samopoczucia.

Sala zaprojektowana dla personelu czyli jak denerwować noworodka?

Tę przerażającą sytuację pogarsza fakt, że dziecko słyszy głosy i ciągle powtarzający się płacz innych przebywających wraz z nim na sali dzieci, które również próbują przywołać swoje matki.

I my to nazywamy salą dla noworodków?

Może dorośli mają dobre intencje, ale przygotowują nowo narodzonym dzieciom środowisko pod kątem własnej wygody. Nawet gdybyśmy chcieli celowo noworodki przestraszyć i zdenerwować, nie moglibyśmy przygotować im gorszego środowiska.

Elegancko zamotany, całkowicie unieruchomiony noworodek

Kiedy dziecko przyjeżdża do domu, w dalszym ciągu bywa ciasno zawijane, bez względu na porę roku. Dorośli podnoszą lub obniżają temperaturę w pomieszczeniach domu w zależności od własnych wymogów. Dziecko potrzebuje jednak cieplejszego otoczenia niż my, więc musi być zawijane w pierwszych miesiącach życia.

Zawinięte w koce i ubrane w ubranka mogące posłużyć za kombinezon narciarski, dziecko prawie w ogóle nie może się poruszać. Ma już wystarczająco pulchne ciało, które sprawia mu trudności w poruszaniu się. Jeżeli dodatkowo nałożymy mu grubą pieluchę, śpioszki, kaftanik i owiniemy je kocem, musiałoby być zawodnikiem sumo, aby oswobodzić się z tylu warstw materiału.

Noworodki i niemowlęta rozpaczliwie potrzebują ruchu

Noworodek będzie machał rękami i kopał nogami jak oszalały w tych nielicznych chwilach, gdy zostanie uwolniony z krępujących jego ruchy ubrań i kocyków. Dziecko może próbować to robić podczas zmiany pieluszki, ponieważ zwykle są to jedyne krótkie momenty w ciągu dnia, kiedy ma swobody ruchów. Noworodek walczy jak lew, co najczęściej doprowadza nas do szaleństwa, jako że próbujemy mu zmienić w tym czasie pieluszkę.

Trudno prawidłowo rozwijać się do góry nogami

Nie tylko ubranie i koce niweczą próby poruszania się noworodka. Od urodzenia dziecko jest kładzione na plecach. W tej pozycji czuje się jak żółw leżący do góry nogami. Leżąc na plecach, nie potrafi wykorzystać napędowych ruchów rąk i nóg. Nie posuwa się w ten sposób naprzód.

Jeżeli jednak umieścimy dziecko na brzuszku na gładkim, ciepłym podłożu, jego, wydawałoby się przypadkowe, wymachy ramion i nóg skutecznie pozwolą mu się przemieszczać. Kiedy tylko dziecko leży na brzuszku, przeprowadza tysiące eksperymentów niezbędnych do odkrycia, jak poruszać kończynami, aby zacząć się czołgać. Ponieważ dziecko odczuwa naturalną potrzebę poruszania się, wykorzystuje do tego każdą okazję.

Gdy zastanowisz się nad tym, jak długo w sumie dziecko ma możliwość swobodnego poruszania się na brzuchu po gładkiej, cieplej powierzchni, dojdziesz do wniosku, że prawie w ogóle nie ma do tego okazji.

Wygoda kosztem rozwoju

Nawet jeżeli stworzymy mu możliwości poruszania się, ograniczamy pole jego zabawy do łóżeczka, kojca, huśtawki, wózka spacerowego alba chodzika. Każde z tych urządzeń zostało pomyślane w taki sposób, aby w pewnym sensie spełniało funkcję zdalnego opiekuna dziecka, który ma ograniczać swobodę jego ruchów, by dorośli mogli zająć się swoimi sprawami i nie musieli bacznie pilnować pociechy. Być może wydaje się, że jest to konieczne udogodnienie, a nawet zabezpieczenie, ale w gruncie rzeczy na dłuższą metę nie jest wygodne, a na krótszą nie jest nawet bezpieczne.

Zaaranżowanie środowiska niepozwalającego dziecku, bez względu na jego wysiłki, na rozwijanie niezbędnych umiejętności, takich jak pełzanie czy raczkowanie, nie ma nic wspólnego z naszą wygodą.

Wiemy, że pełzanie i raczkowanie nie są w rozwoju dziecka przypadkowymi etapami, ale są niezbędne we wszystkich aspektach rozwoju neurologicznego. To, co dzisiaj może nam się wydawać wygodne, w przyszłości okaże się niedogodne, ponieważ brak umiejętności pełzania czy raczkowania odbije się na dziecku negatywnie w przyszłości.

Każde urządzenie, które unieruchamia dziecko i pozwala rodzicowi oddalić się jest niebezpieczne

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to w przypadku małego dziecka prawdziwej czujności niczym nie można zastąpić. Każde urządzenie, które pozwala nam oddalić się od dziecka, wzbudza w nas fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

W naszej klinice mamy pełno dzieci z uszkodzeniem mózgu, które kiedyś były zdrowe, ale wydostały się z łóżeczka i upadając, uderzyły w głowę, albo wydostały się z kojca i wpadły do basenu.

Wniosek jest prosty - im dziecko będzie znajdowało się bliżej matki oraz podłogi, tym będzie bezpieczniejsze, zarówno na krótszą, jak i na dłuższą metę.

Stwórzmy noworodkom bezpieczne i przyjazne środowisko dla ich zdrowia i rozwoju

Jako rodzice i członkowie społeczeństwa powinniśmy bliżej przyjrzeć się naszym priorytetom, gdy w grę wchodzi nowo narodzone dziecko.

Jeżeli przeanalizujemy nasze postępowanie, przekonamy się, że przygotowując otoczenie dla dziecka, jesteśmy samolubni, bezduszni i bardzo krótkowzroczni, ponieważ aranżujemy je dla naszej wygody i tym samym pozbawiamy noworodka prawa do swobodnego poruszania się, badania otoczenia i rozwijania pełni swoich możliwości.

Chociaż nie robimy tego celowo, przeszkadzamy dziecku w jego rozwoju.

Potrzeby noworodka są o wiele ważniejsze niż nasza chwilowa wygoda. Powinniśmy tak zaaranżować jego środowisko, aby zapewnić mu bezpieczeństwo oraz długotrwały wzrost i rozwój.

Zarówno rodzina, jak i cale społeczeństwo będzie czerpać korzyści z lepszych umiejętności i zaznanego w dzieciństwie szczęścia tych dzieci, które były wychowywane w środowisku spełniającym ich potrzeby neurologiczne.

Był to fragment książki Glenna i Janet Domanów z serii Subtelnej rewolucji pt. ,,How smart is your baby?” – tytuł polskiego wydania ,,Wykorzystaj potencjał swojego malucha od pierwszego dnia życia”

Rozwój ruchowy noworodków i niemowląt oraz sposoby rozwijania potencjału fizycznego od narodzin zostały opisane w książkach Glenna i Douglasa Domanów pt. ,,Fit Baby, Smart Baby, Your Baby ”(wcześniej zatytułowana„ Jak nauczyć swoje dziecko, wspaniałej sprawności fizycznej ” oraz ,,How to teach your baby to swim”.

Więcej szczegółów na temat technik wspierających rozwój ruchowy Metodą Domana zawarliśmy w naszym poradniku metodycznym:

tu https://www.metodadomana.org/rozwoj-ruchowy

Twoje dziecko w krytycznych momentach swojego rozwoju doznaje palącej ciekawości.

Sprawdź wrażliwe okresy ożywionych zainteresowań w naszym kalendarzu rozwojowym tu:

Okna rozwojowe Marii Montessori

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square

795 699 250 pn-pt 11.00-13.00

  • Facebook Social Icon
  • YouTube
  • Twitter Social Icon
  • Pinterest